sobota, 10 stycznia 2015

Bielenda - uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy

Olejki stosowane do pielęgnacji znajdziemy wszędzie. Firmy prześcigają się w innowacyjnych rozwiązaniach i nie ciężko znaleźć coś co w nazwie lub składzie ma olejek.
Dziś będzie o uszlachetnionym olejku arganowym do oczyszczania i mycia twarzy, będącym wytworem Bielendy.
Produkt zamknięty w przeźroczystym opakowaniu, wyposażonym w wygodną w użyciu pompkę.
Pierwsze co się ciśnie na usta to... PARAFINA! tak, na pierwszym miejscu składu! na szarym końcu olej arganowy i kwas hialuronowy...
nie zniechęciło mnie to do używania, bo mi osobiście parafina krzywdy nie robi (tak, wiem, jestem szczęściarą ;)) 
Konsystencja złocista, oleista - w zetknięciu z wodą zmienia się w delikatną myjącą piankę, która się nie pieni.
Dobrze usuwa makijaż i w delikatny sposób oczyszcza pozostawiając skórę nie tylko czystą ale i nawilżoną. Wiem, że jest to nawilżenie powierzchniowe ale i tak lubię to uczucie - brak ściągania skóry po demakijażu. 
Zapach delikatny ale bardzo przyjemny. Uwielbiam go :) 
Olejek ten znalazł się w moich ulubieńcach 2014 roku :) 
Cena to około 17 zł

Znacie ten olejek?

Ps. liczba obserwatorów rośnie :) jeszcze jeden i będzie rozdanie :) Dziękuję, że jesteście :* 

22 komentarze :

  1. oj to czekam na rozdanie:) hihi lubie oleji do mycia ale diy.pozdrawiam kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam i dobrze zmywa makijaz i swietnie nadaje sie do mojej tlustej cery. Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam i u mnie akurat zupełnie się nie sprawdza, moja tłusta cera go nie toleruje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale chętnie bym poznała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze go nie próbowałam, bo boje sie tej parafiny, bo mnie krzywdzi : p ale spróbuje w koncu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak koło niego chodzę i chodzę, ale ciągle się boje.

      Usuń
  6. Nie znam, nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam go używać i mi odpowiada, parafina przeważnie mi nie przeszkadza w kosmetykach chyba że jest jej stanowczo za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam tego olejku, ale chętnie bym go sprawdziła, bo parafina mi krzywdy zwykle nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię wszelkie olejki więc pewnie by się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  10. w zapasach leżą dwa opakowania...i tak sobie leżą. Trochę boję się ich używać ;c

    OdpowiedzUsuń
  11. ja chyba jestem uczulona na parafinę taką rozpuszczalną w parafiniarce... ciekawe jak bym zareagowała na ten żel :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nie jest mi znany, ale w przyszłości może, póki co używam czystego olejku Arganowego z Maroko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Możliwe, że kiedyś przetestuje, jestem ciekawa jak działa ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi generalnie parafina też krzywdy nie robi, ale po prostu irytuje mnie ;) I raczej omijam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ten olejek, ale wersję sebu control, jestem na razie zadowolona, zobaczymy co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tego olejku, jakoś nigdy nie myłam twarzy takim sposobem. Niedawno znalazłam swój ideał wśród żeli do mycie twarzy i aż się boję testować cokolwiek innego ;)
    Kilka dni temu założyłam nowego bloga, zapraszam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  17. Kusi mnie od dawna, ale jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o nim, ale obawiam się tej parafiny. Nie chciałabym, żeby coś mnie oblepiało przed nałożeniem kremu :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli ma w składzie parafinę to zdecydowanie odpada ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. to drugi w kolejności olejek jaki próbowałam. w porównaniu z poprzednim wypadł wg mnie gorzej. Zapach od razu mnie zniechęcił. - smażonego tłuszczu. bardzo lepki ,tłusty i gęsty. Wydajność wystarcza na ok 3-4 tygodnie. Kupiłam w promocji za 10 zł w cenie regularnej nie kupiłabym go (ok 19zł). Tak czy siak ponownego zakupu nie planuje.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 w kuferku , Blogger