Hej :)
już po drugim śniadanku, bo ja tak :)
Dziś mam dla Was post nietypowy i nie będzie to bajka o tajemniczym Karobie, który próbuje odnaleźć swoją ukochaną wśród kwitnących wiśniowych drzew ;)
Ponieważ na spotkaniu w Krakowie otrzymałam wiele spożywczych dobroci i dużo dotąd mi nie znanych składników to od razu ochoczo wzięłam się do eksperymentowania w kuchni.
Gdy tylko Pani Barbara z Biovertu pokazała Karob wiedziałam, że MUSZĘ koniecznie go spróbować. W głowie mam już pomysł na ciasto z tym dodatkiem, ale to musi poczekać ;)