Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2014

Roczek Bloga i rozdanie dla Was :)

Hej :)


Dokładnie rok temu 24 października napisałam na tym blogu pierwszy post...
Nie sądziłam, że będę blogować tak długo... a przecież wcale nie zamierzam kończyć :p 


Czytaj dalej »

czwartek, 14 sierpnia 2014

Rimmel Wonder'full - pierwsze wrażenie

Hej :)

Kto mnie śledzi na FB ten wie, że i ja zostałam recenzentką maskary Rimmel Wonder'full. Cały świat oszalał na punkcie marokańskiego olejku arganowego i w formule tej maskary go znajdziemy. 
Zapraszam Was dziś na post o pierwszych wrażeniach używania tej maskary.

Czytaj dalej »

piątek, 21 marca 2014

Rimmel Salon PRO 500 peppermint

Witajcie,
pogoda za oknem taka śliczna, że aż się chce uśmiechać :)
Wiosna zawitała nie tylko do kalendarza ale również na moje paznokcie i to za sprawą ślicznego lakieru, który dostałam od Kornelii. 
Niebieski i mięta to moje ukochane kolorki ;)

Lakier o którym mowa to Rimmel Salon PRO kolor 500 PEPPERMINT - jasny miętowy.  
Kolor na zdjęciach jest troszkę przekłamany. Tylko to pierwsze oddaje jego faktyczny kolor.
Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 marca 2014

scandaliczny tusz - Rimmel

Witajcie Kochani,
weekend obfitował w moc emocji i napiszę Wam o tym jutro. Dziś tylko zdradzę, że moim gościem była Kornelia. 
Nadal niestety chorujemy (co niestety pomieszało szyki w zaplanowanym weekendzie) więc czuję się trochę niewyraźna. I nawet nie pomoże mi w poprawieniu wyglądu maskara Rimmel Scandaleyes Rockin' Curves, która będzie bohaterem dzisiejszego postu.
Czytaj dalej »

wtorek, 7 stycznia 2014

polakierowane usta :)

Muszę to przyznać, dorosłam dopiero kilka miesięcy temu…
Nie, nie chodzi mi o życiową dorosłość, wydaje mi się, że w tym aspekcie już ładnych parę lat jestem ŚWIADOMIE na swoim miesjcu.
Teraz dopiero dorosłam do noszenia intensywnych kolorów na moich ustach ;) i w moim kosmetycznym kuferku pojawiły się czerwienie i róże.

Ostatnio skusiłam się w Naturze na lakier do ust Rimmel Apocalips Lip Lacquer w odcieniu 303 Apocaliptic.


Po pierwszym użyciu byłam bardzo zauroczona, BA! Zakochana!
Czy nadal jestem zadowolona? Przeczytacie w dalszej części postu J

Za Apocalips zapłaciłam 14,99 zł bo była akurat promocja -40% na markę Rimmel.
Mój wzrok przyciągnęła piękna fuksja w ładnym opakowaniu.



A teraz do rzeczy. Kolor jest bardzo intensywny, kosmetyk jest mocno napigmentowany. Pięknie błyszczy po nałożeniu – rzeczywiście ma się wrażenie, że usta są pomalowane lakierem. I to mi się niesamowicie podoba.






Zapach jest bardzo delikatny, nic mi nie przypomina, ale też nie śmierdzi.


Aplikator jest z wgłębieniem dzięki temu nie mamy konieczności wielokrotnego nabierania kosmetyku. Jednak ciężko nim równo go nałożyć i tak by nie wyjechać poza kontur ust.
Konsystencja jest klejąca i w tym przypomina błyszczyk. Kosmetyk nie „zastyga” przez co jest dosłownie wszędzie. Na palcach, na szklance, na bluzce – gdziekolwiek dotkniemy nieopacznie to zostawia ślad. Ma tak mocny pigment, że gdy przypadkiem dotkniemy palcem lub nam wyjdzie poza kontur ust to zwykłą higieniczną chusteczką nie sposób go zetrzeć bo pozostaje wyraźny różowy ślad. Nie ma mowy nawet o małym buziaku w policzek, nie mówiąc już o tym, że co chwilę musimy sprawdzać w lusterku czy wszystko ok.
Podkreśla suche skórki i nierównomiernie się ściera co wygląda bardzo nieładnie.
Gdyby tak nic nie robić, nie jeść, nie pić, mało mówić to jest to kosmetyk dość trwały. Jednak nie takiej gaduły jak ja…


Niestety po początkowej fazie ohów i ahów jestem bardzo rozczarowana. Nie potrzebuję kosmetyku tylko do sesji zdjęciowej, ale takiego który mogę nałożyć i być pewna, że świetnie wygląda przez przynajmniej najbliższy czas.

Miałyście styczność z lakierami do ust?

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 w kuferku , Blogger