Hej :)
Nie wiem jak Was, ale mnie do wręcz szewskiej pasji doprowadza gdy drobny szczegół psuje cały efekt.
Maluję paznokcie i przy ostatnim wyjadę na skórki - więc chcąc to zmyć muszę otworzyć zmywacz - oczywiście gdzieś dotknę i po pięknie wymalowanych pazurkach :/ Albo maluję oczy - zostaje mi tylko wytuszować rzęsy i bach! upaprana powieka... Dżizas jak ja tego nie cierpię!
Ale jakiś czas temu odkryłam wynalazek - aplikatory od OsmozaCare, które ratują z opresji ;)
I dziś będzie o nich.
