wtorek, 18 marca 2014

weekendowe wyjątkowe spotkanie...

Na weekend, który za nami czekałam z drżeniem serca. Bo już chciałam by była sobota, a jednocześnie zastanawiałam się jak to będzie, bo Kornelię widziałam tylko raz, na spotkaniu blogerek w Suchej, ale zamieniłyśmy wtedy kilka przelotnych zdań. 

Ale w internetach powymieniałyśmy pierdyliard wiadomości, a przecież  "Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym nim spotykają się ciała". Więc Kornelia stała mi się bliska tak jakbyśmy się znały latami i jakby nas ta różnica 10 lat w ogóle nie dzieliła. 
Pomimo tego, że wszystko chciało przeszkodzić nam w tym spotkaniu: i pogoda, która się zepsuła, i autobusy, które nie jeździły jak powinny, i awaria prądu, i wino, które okazało się nie takie, i w końcu choroba mojego dziecka, przez którą ten weekend był zdominowany, to jednak na przekór wszystkiemu się nam UDAŁO :) 

Kornelia wiedziała jak przekupić moją starszą córeczkę, ale chyba nie do końca zdawała sobie sprawę z konsekwencji - Karinka pokochała ją swoim małym serduszkiem i przez cały pobyt chciała mieć na wyłączność. 
Tak więc były wspólne zabawy, przytulanki i nawet zabawa we fryzjera. 



Maja zauroczyła się przede wszystkim bardzo optymistycznymi papciami Kornelii, ale biedna wymęczona choróbskiem i zastrzykami tylko się uśmiechała, chowając w moich ramionach.

Był jednak czas na babskie ploteczki przy kawce i ciachu (na życzenie z masą krówkową) 
no i makijaż z perfekcyjną kreską (Kornelii oczywiście).

Były też próby wspólnych fotek, na których wyglądam trochę niewyraźnie przez choróbsko i zmęczenie.
Kornelia jak święty Mikołaj przyjechała do mnie z workiem pełnym prezentów. 
A w nim wygrana z rozdania, jak i inne smakołyki za które bardzo dziękuję <3
 widzicie te śliczne niebieskie lakiery? <3
Tajemnicza zawartość słoiczków to kosmetyki, którymi się Ruda ze mną podzieliła: czarne mydło, puder do kąpieli (nowość od Pat&Rub) i olejek rozświetlający (też Pat&Rub). 
To był cudowny weekend, chociaż czuję mały niedosyt - nie nagadałyśmy się. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja, bo co to jest 120 km odległości :) 
Cudowne jest takie przeniesienie internetowej znajomości do realnego życia.
I naprawdę "Gówniarzu" cieszę się, że Cię poznałam <3

14 komentarzy :

  1. SUPEROWO! :)))))))
    A widze, że dostałaś lakier LOVELY czy Ja dobrze widzę ? :D
    Fajnie tak spędzić czas z INTERNETOWĄ znajomością in real :)
    A Ty w cale nie wyglądasz "słabo" :)
    Buziaki dla WAS wszystkich włącznie z Kornelią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :))) Cudowne spotkanie;)) fajny miałyście weekend:) powiedz jak niesamowite są takie spotkania.. poznajemy się w sieci, a jak już dojdzie do spotkania to jakbyśmy sie znały całe życie... poznałam to uczucie na własnej skórze;)) pielęgnujcie swoją znajomość:))) bo warto:) całuski dla Was obu:) i dla Dziewczynek:*

    OdpowiedzUsuń
  3. "Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym nim spotykają się ciała".... jakie piękne :(

    nie wiem ile razy mam dziękować za takie cudowne ugoszczenie, i za tak miłe chwile :) nie ma słów, nie ma słów :)

    kocham Cię :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że świetnie spędziłyście czas :)
    Takie skutki ''uboczne'' blogowania są chyba najpiękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozazdrościć takiego spotkania :D i takiej znajomości ! to ciacho sama bym zjadła ;) i nic a nic nie wyglądasz na zdjęciach niewyraźnie :) obie żeście śliczne dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie się czyta i Was ogląda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. no fajnie :-) a kapcie też mamy takie i ciasto też znam, czasem takie też robię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miło się czyta, życzę Wam więcej takich spotkań ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie nie wiedziałam ,że Was dzieli 10 lat różnicy ....placuszek wyglada pysznie i zjadłabym go :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne spotkanie ;) Widzę, że miło spędziłyście czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie musisz sprzedać mi przepis na ciasto, bo wygląda obłędnie:) Fajnie jest mieć taką bratnią duszyczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi Kornelia juz zapowiedziała, ze odwiedza mnie w wakacje, więc pewnie będzie równie fajnie :D Opowiadała mi, że super spędziłyście czas :) Takie spotkania tylko utwierdzają w przekonaniu, ze blogerki to nie stado fałszywych i zawistnych bab :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 w kuferku , Blogger